2 miliony 400 tysięcy złotych – to strata, jaką zanotował za 2009 rok leżajski szpital powiatowy. Mimo że placówka znalazła się w dołku finansowym, jej dyrektor uważa, że ubiegły rok i tak był dobry.
I nie sposób się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. W 2009 roku w lecznicy wykonano wiele inwestycji. Za prawie 8 milionów złotych. Ponad 2 miliony 800 tysięcy złotych pochłonęła modernizacja placówki. Półtora miliona złotych wydano na zakup nowego sprzętu. Pozostałe 3,5 miliona złotych kosztowała termomodernizacja obiektu.
Cieplej, ładniej, taniej
Ta ostatnia, to największa od lat inwestycja. Zakończyła się w kwietniu tego roku (jej łączny koszt to 5 milionów złotych). Przez blisko rok udało się docieplić ściany zewnętrzne szpitalnych pawilonów i wykonać nową elewację. Docieplono także stropodachy. Wymieniona została stolarka okienna i drzwiowa. Nowocześniejsza jest instalacja centralnego ogrzewania.
Na dachu budynku głównego leżajskiej lecznicy zamontowano 160 kolektorów słonecznych. – Realizacja tego zadania znacząco wpłynie na zmniejszenie zapotrzebowania na energię cieplną, a tym samym zmniejszy koszty jej pozyskania. Będzie to miało bezpośrednie przełożenie ekonomiczne dla budżetu szpitala – wyjaśnia Marian Furmanek, dyrektor szpitala.
Przeprowadzone w ubiegłym roku prace to tylko jeden z etapów modernizacji leżajskiego szpitala. W tym roku, już w sierpniu, ruszy przebudowa oddziału ginekologicznego i porodówki. Prace potrwają rok. Jak podkreśla dyrektor, poprawa stanu pomieszczeń jest konieczna, by ten oddział mógł dalej funkcjonować.
Wydają więcej niż daje kontrakt
Oddział ginekologiczno-położniczy jest jednym z tych, które co roku przynoszą leżajskiej placówce straty. Na liście deficytowych są także oddział urazowo-ortopedyczny, pediatryczny i psychiatryczny. Straty, choć minimalne, przynosi także leżajska przychodnia specjalistyczna i Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Niewielkie dochody generują natomiast dwa oddziały wewnętrzne, reumatologia, chirurgia, neurologia i oddział noworodkowy.
Jak wylicza Furmanek, tylko w zeszłym roku leżajski szpital na swoją działalność podstawową wydał ponad 50 milionów złotych, podczas gdy jego przychody wyniosły zaledwie 47,6 miliona złotych. Zdecydowana większość tej kwoty, blisko 45,4 miliona złotych, pochodziła z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Pozostałe to środki pozyskane z zewnątrz, m.in. z UE. Łatwo więc wyliczyć, że placówka poniosła straty rzędu 2,4 miliona złotych.
Okazuje się, że największe koszty w działalności szpitala to wynagrodzenia i tzw. koszty osobowe. W 2009 roku placówka wydała w ten sposób 36,8 miliona złotych, podczas gdy w 2007 roku pochłonęły one 28,7 miliona złotych. Wzrost kosztów wynagrodzeń nie jest związany z wzrostem zatrudnienia. Od kilku lat zatrudnienie w szpitalu jest stałe i wynosi 700 osób. – Od 2007 roku, od momentu kiedy weszła ustawa o podwyżkach w służbie zdrowia, koszty osobowe systematycznie rosną. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat kosztowały nas one dodatkowe 3 miliony złotych – stwierdza Furmanek.
Około 2,5 miliona złotych każdego roku szpital wydaje na zakup leków. Pozostałe środki pochłania bieżące utrzymanie całego kompleksu.
(v)
Jak to jest, że Panu Gochowi opłaca się apteka a szpitalowi nie?
Gdzie rada społeczna szpitala, gdzie radni powiatowi (bezradni)?
Gdzie CBA?

















