ksiazki11ogloszenia11

Tygodnik Sztafeta

Strona główna Aktualności Leżajsk Jak radni garaże ratowali

Jak radni garaże ratowali

Radny Jan Fus (pierwszy z prawej) pomagał układać workiRadni miejscy z Nowej Sarzyny chcą wiedzieć, dlaczego sami musieli organizować obronę położonych nad Trzebośnicą garaży.
Okazją do zadania wielu, także niewygodnych dla władz miasta, pytań była nadzwyczajna sesja rady gminy Nowa Sarzyna. Niemal w ostatniej chwili wprowadzono do niej punkt wolne wnioski, w którym radni pytali tylko o niedawną powódź. Interesowali się przebiegiem akcji na terenie miasta. Mieli wątpliwości, czy została ona przeprowadzona właściwie.
13 godzin bezczynności?
– Dlaczego dopiero w piątek 4 czerwca o godzinie 13 zaczęła się akcja zabezpieczania garaży? Przez trzynaście godzin nikt nie tknął palcem, by pomóc ludziom. Przecież już po północy było wiadomo, że coś się dzieje – dopytywał radny Jerzy Paul.
Z zarzutami Paula nie zgadza się Franciszek Klocek z gminnego zespołu zarządzania kryzysowego. Jego zdaniem akcja została przeprowadzona sprawnie, a zadaniem służb jest najpierw chronić ludzi, a dopiero później ich dobytek. – Cała akcja zaczęła się już o godzinie 23 w Boże Ciało. Około godziny 4 nad ranem dostałem informację o trudnej sytuacji w Woli Żarczyckiej. Akcje rozpoczęto w przysiółkach Flisy i Łoiny. Zaczął się fizyczny monitoring na Trzebośnicy na najbardziej zagrożonych terenach – wyjaśniał Klocek.
Urzędnik przyznaje jednak, że rzeka Trzebośnica nie ma stałego monitoringu. Jedyny wodowskaz znajduje się przy kościele w Rudzie Łańcuckiej. Dodaje, że nie wie kto go postawił i, że gmina z niego nie korzysta.  
Radni zorganizowali akcję
Podczas gdy służby gminne zajmowały się ratowaniem Woli Żarczyckiej i przysiółka Młynarze we wsi Sarzyna, w Nowej Sarzynie zaczęła się walka o garaże.
- O tym, że garaże położone nad brzegiem Trzebośnicy są zagrożone dowiedział się w piątek tuż po godzinie 12 od znajomego. Kiedy przyjechał na miejscem, na ulicę Ogrodową, nie było tam nikogo ze sztabu kryzysowego – stwierdził Paul.
Wspomina, że na miejscu zdezorientowani właściciele garaży próbowali usypać prowizoryczny wał. Nie mieli ani piasku, ani worków.
- Za własne pieniądze kupiłem łopaty. Pojechałem do straży pożarnej po worki. Dowiedziałem się też kto wozi piasek i poprosiłem by przywiózł przyczepę pod garaże – wymienia rajca.
Razem z radnymi Alfredem Rysiem i Janem Fusem zorganizowali akcję układania worków. Dopiero wtedy na zagrożonym terenie pojawili się pracownicy urzędu. Przywieźli około 800 worków i zamówili kilka przyczep z piaskiem. Ułożony wał okazał się skuteczny. Całkowicie zalane w 1997 roku garaże tym razem dzięki akcji mieszkańców Nowej Sarzyny zostały obronione.
Garaże nie był priorytetem
Inaczej o akcji zabezpieczania garaży mówił Klocek. Jego zdaniem, do piątkowego południa nic im nie groziło. Jednak sytuacja zmieniała się bardzo szybko. O godzinie 11 było jeszcze około półtora metra rezerwy w rzece. W ciągu dwóch godzin poziom wody podniósł się na tyle, iż woda podmywała pierwsze budynki.
- Gdy sytuacja się pogorszyła pytałem ludzi, czy będą układać worki. Odkręcali się i odchodzili. Tylko kilka osób się zgodziło – mówi urzędnik. Klocek przyznaje, że dla służb ratowniczych garaże nie były najważniejsze. – Najpierw ratuje się ludzi. Siły i środki mamy ograniczone. Od godziny 13 do godziny 15 prowadziliśmy akcję w trzynastu miejscach w gminie - wyjaśnia.
Zdaniem radnego Paula, właśnie ta liczba miejsc w których prowadzona była równocześnie akcja przeciwpowodziowa świadczy o braku przygotowania w gminie. Dlatego też radni zwrócili się do władz miasta o przygotowanie raportu popowodziowego, w którym zawarte zostaną dokładne informacje o czasie i zakresie działania służb reagowania kryzysowego. Dopiero wówczas będzie można wyciągnąć ostateczne wnioski.
Odsłony: 999
Komentarze (4)
Autor: mas , 2010-06-24 14:48:05
niezłe fury musieli mieć ci radny że tak bronili zaciekle garaży
w porównaniu z ratowaniem życia czy zwierząt w gospodarstwie czy domów ta akcja nie była aż tak konieczna warto było te ręce radnych przenieść do bardziej zagrożonych miejsc podczas powodzi
Autor: anonim...;) , 2010-07-23 17:21:31
ludzie sami powinni stawiac czoła takiemu kataklizmowi ,a nie czekac aż jakies służby będą reagowac to wtedy będą im pomagać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.....................................;]
Autor: zenek , 2010-07-29 18:04:12
mają wał a znowu zalało garaże...cyrk
Autor: BMW , 2010-09-02 19:54:14
Kiedys ktos pozwolil na budowe garazy, zdawal chyba sobie sprawe co to za teren. Ludzie z osiedla wiedze i pamietaja powodz w 1967. Jest tyle terenu ze smialo mozna bylo wydac pozwolenie na budowe na terenie wyzej polozonym . Przy sprzedazy terenu byla mowa o wybudowaniu walu . Ludzie maja dosc glupiego gadania , jak tak dalej pujdzie to spotkamy sie w Sadzie .

busy
 
lew i łoś
Harasiuki grzyby
tu_europa

Najnowsze galerie

Sztafeta - program tv
modernlight
warsztaty
 

urzedy2 kultura1 partnerzy1
Copyright © 2009 Tygodnik Sztafeta - Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w REGULAMINIE KORZYSTANIA Z SERWISU
Realizacja: darmedia.pl
Online 56