Mieszkańcy bloków mówią dość, nie chcą płacić za mieszkańców pobliskich domków jednorodzinnych. Sprawa podrzucania śmieci przez mieszkańców osiedla Janda do kontenerów ustawionych zwłaszcza przy ulicy Konopnickiej pojawiła się już w styczniu. Podczas zebrania mieszkańców osiedla właściciele mieszkań w blokach położonych w tej części miasta głośno domagali się reakcji ze stron samorządu. Zarzucali mieszkańcom Jandy, że nie chcąc płacić za większą ilość wyprodukowanych śmieci wywożą je na inne osiedla. Na nic zdały się tabliczki przy kontenerach informujące o karze za podrzucanie śmieci. Proceder wciąż trwa. A za niechciane śmiecie muszą płacić solidarnie wszyscy mieszkańcy bloków. Jednorazowe opróżnienie kontenera to około 300 złotych.
Swoje żale mieszkańcy ul. Konopnickiej przedstawili radnym podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. – Mieszkańcy bloków płacą za śmiecie w zależności od ilości osób zamieszkujących pod jednym numerem. Natomiast na przyległej Jandzie płacą od domu bez względu czy mieszka tam jedna osoba czy pięć – stwierdza Krystyna Żuraw. Jej zdaniem to właśnie przyczyna całego problemu. Podobnego myśli Władysław Jędrek. – Wcześniej płaciliśmy 12 złotych za kubeł, teraz opłata wzrosła do 23 złotych. To bardzo drogo – zauważa. – Są przecież rodziny małe, dwuosobowe, które muszą płacić tyle co rodziny pięcio – sześcioosobowe. Należałoby to zmienić tak by wszyscy płacili od osoby.
Jak tłumaczy przewodniczący Rady Miejskiej Stanisław Kurlej, to radni podejmując uchwałę zadecydowali w jaki sposób pobierane będą opłaty za odbiór śmieci ze wsi i osiedli domków jednorodzinnych i tylko oni mogą to zmienić.
Rady dla mieszkańców bloków dał natomiast burmistrz. – Podrzucanie śmieci do kontenerów KP7, które są ustawione przy poszczególnych wspólnotach nie jest nowy. Mówi się mi często, że po to zostałem wybrany bym pilnował. Ja się nie sklonuję, nie jestem w stanie tego zrobić. To państwa obowiązek obywatelski. Jeżeli widzą państwo taka osobę i państwa reakcja trafi na opór wystarczy zrobić zdjęcie. Tylko, że wtedy mimowolnie staną się państwo świadkami. Musimy głośno powiedzieć, że nie zgadzamy się z takim zachowaniem współobywateli. Tylko wtedy może się udać – stwierdza Robert Gnatek.
Mieszkańcom ul. Konopnickiej nie pozostaje nic innego jak pilnować swoich kontenerów, a mieszkańcom wsi prośby do radnych by zmienili uchwalone przez siebie prawo.
Odsłony: 804
Komentarze
(7)
Autor: czytacz , 2010-03-01 16:32:02
Jedna wielka bzdura..........to sa wiadomosci z naszego regionu w 21 wieku.
Autor: artek , 2010-03-03 11:02:56
W Leżajsku śmieci są wywożone co tydzień a w Nowej Sarzynie raz w miesiącu !!! Nie dziwne, że ludzie kombinują :) choć jestem temu przeciwny
Autor: blokers , 2010-03-07 10:59:53
zabawny jest ten burmistrz Gnatek. Ciekawe czy on słyszał coś o zarządzaniu. I odważny ... podnosić ciśnienie ludziom na parę miesięcy przed wyborami samorządowymi.
Drobne wyjaśnienie - śmiecie podrzuca raczej nie wieś, tylko tzw. "reganówka".
Drobne wyjaśnienie - śmiecie podrzuca raczej nie wieś, tylko tzw. "reganówka".
Autor: blokers inny , 2010-03-08 16:30:27
Jeszcze drobniejsze wyjaśnienie: to prawda, że śmieci podrzucają mieszkańcy "reganówki", ale wieś także, szczególnie w soboty, gdy przyjeżdżają na targ
Autor: mieszkanka bloku , 2010-03-08 17:21:25
Przede wszystkim ludzie jak przyjeżdżają na targ to zabierają ze sobą śmiecie - tak po drodze jest , niby przy okazji















