Dyskusja nad ekwiwalentem pieniężnym dla strażaków zrzeszonych w Ochotniczych Strażach Pożarnych na terenie gminy rozgorzała na ostatniej sesji rady gminy Leżajsk. 4-osobowa grupa radnych opozycyjnych zgłosiła poprawkę do projektu uchwały dotyczącej ekwiwalentu pieniężnego za udział w akcji ratowniczej dla OSP. Zaproponowali, by zwiększyć stawkę z 10 zł na 19 zł za godzinę. - Dotyczy to tylko udziału w akcji ratowniczej, często z narażeniem własnego życia – wyjaśniał radny Miron Czarniecki. - Według nas czasy Judymów skończyły się bezpowrotnie, zwłaszcza że nie jest to zapłata, tylko częściowa rekompensata czy zwrot utraconych pożytków: na przykład potrąceń w zakładzie pracy za nieobecność, możliwych korzyści wynikających z innej działalności czy też za utracony czas oraz kosztów poniesionych na utrzymanie w czystości ubiorów i dojazdu.
Jak zaznacza, pomysłodawcy podniesienia ekwiwalentu chcieli, by był on wypłacany tylko za udział w akcjach ratowniczych takich jak zagrożenie powodziowe czy pożar. - Uważamy, że 10 złotych na tak bogatą gminę jak Leżajsk, to jałmużna dla strażaków. Skoro diety pobierają radni czy sołtysi, które są też pewnego rodzaju rekompensatą za utracony czas i jest to w pełni akceptowane, to dlaczego mamy oszczędzać na strażakach? Ich praca i poświęcenie przynosi więcej pożytku społeczeństwu jak praca wielu radnych – dopytywał się Czarniecki.
Niestety, głos opozycji był odosobniony. Podczas głosowania nad poprawką 8 radnych było przeciw. 4 głosowało za, a 2 wstrzymało się. Tym samym zadecydowało, że strażacy będą dostawać po 10 złotych za godzinę za udział w akcjach.
Choć zdaniem opozycji 10 złotych to mała kwota za narażanie swojego życia, warto przypomnieć, ile dostają strażacy – ochotnicy w ościennych gminach. Ochotnicy z Grodziska Dolnego otrzymują 7 zł za każdą godzinę udziału w akcji; w Kuryłówce - 9 zł za godzinę akcji, a za poszukiwanie zaginionych 5 zł; w Nowej Sarzynie strażacy dostają 9,60 zł za godzinę.
Odsłony: 326
Komentarze
(0)
















